piątek, 8 kwietnia 2016

#10

-Powinnaś już wracać- chłopak wstał z kanapy.
- Nie, nie powinnam Leo znowu zniknął, cię to nie obchodzi. Co tu się dzieje?! - byłam mega zdenerwowana. Nic nie odpowiedział.
- Charlie?!- podniosłam głos- powiesz coś?.
-Naprawdę uważam, że musisz wyjechać- spoważniał - Leondre podjął decyzję, której będzie żałował, ale to już jego sprawa. Pakuj się. Wieczorem zawiozę cię na dworzec.
- Nigdzie się stąd nie ruszę! Zostaję tu - tupnęłam nogą.
- [twoje imię]...Nie zostaniesz tu. Nie masz po co. Dziś w nocy wracam do domu.
- A co z Leo?! Zostawisz go? - do oczu zaczęły napływać mi łzy.
- Leo jest w domu...Nie rozumiesz? Zakończyła się historia. Koniec z naszym duetem. Koniec z Bars and Melody. Koniec...- spuścił głowę. Nie mogłam w to uwierzyć. Koniec z Bars and Melody?! To musi być sen. Nie przeżyję bez nich. Byłam zszokowana.
Spakowałam się, zgodnie z poleceniem blondyna. Była godzina 15, gdy wsiedliśmy do czarnego busa. Nie chciałam rozmawiać z chłopakiem. Nie potrafiłam. 
Na dworzec dojechaliśmy po 10 minutach. Charlie kupił mi bilet i poszliśmy na peron. Panowała grobowa cisza. Poza nami nie było nikogo. Usiadłam na ławce, gdy z oddali wynurzył się pociąg. 
- To...Dzięki za wszystko...- wstałam.
- Nie, to ja ci dziękuję.
- Obiecaj mi, że go znajdziesz - przytuliłam go i podążyłam w kierunku pociągu.
Kolejne miesiące były najcięższymi w moim życiu. Bars and Melody się rozpadło. Leondre nie dawał znaku życia. Z nikim nie chciałam rozmawiać. Nie uśmiechałam się. Cały czas siedziałam sama w swoim pokoju. 
- [twoje imię], musimy porozmawiać - Paula usiadła obok mnie - nie możesz zamknąć się w sobie już na zawsze. Wszyscy się o ciebie martwią. Chcę ci tylko pomóc.
-Zabij mnie. Najlepsze rozwiązanie- siedziałam wpatrując się w ramkę ze zdjęciem moich rodziców.
- Co ty wygadujesz?! Czy ciebie już do końca powaliło?! Masz 16 lat, wspaniałą przyjaciółkę i idoli, rodzinę. Czego chcieć więcej? - zapytała zdziwiona.
-Nie mam nic. Idoli? Jakich? Bars and Melody? Nie ma ich już. Rozpadli się. Rodzinę? Zostawili mnie tu już rok temu. Od tamtego czasu rozmawiałam z nimi raz, gdy zadzwonili powiedzieć, że zostaną na dłużej z Niemczech - z oczu poleciał mi potok łez - Co mam? Przyjaciółki w szkole, które są chamskie, egoistyczne, obojętne na mnie i kłamią. To mam.
-A ja? Co ze mną? Chyba się przyjaźnimy. Nie rozmawiałyśmy od bardzo dawna, bo cały czas to siedzisz. Nie możesz teraz się zamknąć na ludzi, szkołę - patrzyła na mnie starając mnie zmusić do tego samego - A co z Bars and Melody? Jak to się rozpadło? 
- Nie chcę gadać - odwróciłam się do ściany.
- Nie możesz nie chcieć gadać! Dostaniesz depresji lub coś w tym stylu - ona nigdy nie odpuszcza.
Nastało milczenie. Wyrwał mnie z niego mój telefon. 
"You're my shining star, I searched from near to far, and all day long you were, right here my baby"
Nie możliwe. Usunęłam tą piosenkę. Była przypisana tylko do jednego kontaktu. Do Leo. Niemożliwe. Przecież zniknął. Nie chciałam odebrać. Odwróciłam się chcąc coś wytłumaczyć przyjaciółce, ale jej tam nie było. Telefon znowu zadzwonił. Powtórzyło się to 5 razy, gdy postanowiłam odebrać.
-Hal...o - powiedziałam niepewnie.
-[twoje imię]...przepraszam- odezwał się głos ze słuchawki.
-Leo?
-Tak...ja nie chciałem, żeby tak wyszło. Zrozum. To nie miało tak wyglądać. Ja zrobiłem głupotę. Chciałem to naprawić, ale
-STOP! Zostawiłeś mnie już drugi raz. Znowu ma być to samo? Nie chcę z tobą rozmawiać - odłożyłam telefon.
Rozległo się pukanie do drzwi. Nie odpowiedziałam. Nie chciałam nikogo widzieć.
- [ twoje imię]? Kochanie, mogę wejść? - starsza pani uchyliła drzwi.
- Tak. Oczywiście
- Martwię się o ciebie - usiadła na łóżku
- Proszę pani...czy moi...rodzice wrócą? - zapytałam z łzami w oczach. 
- Nie. Właśnie o tym chciałam z tobą porozmawiać - wzięła mnie za rękę.
- Wiedziałam. Oni od początku mojego życia chcieli to zrobić. Pozbyć się mnie - w mojej głowie było milion emocji. Cieszyłam się, bo ich nienawidziłam. Byłam smutna, bo to jednak moi rodzice. Byłam zła, bo zrobili coś takiego własnej córce.
Ktoś zadzwonił do drzwi wejściowych. Pani Hoke automatycznie wstała, aby otworzyć. Z dołu rozległy się głosy. Nie przysłuchiwałam się im. Po kilku minutach usłyszałam kroki pod moim pokojem. Ktoś stał pod moim pokojem.
"I know this girl,
She got a beautiful smile,
I think she already known,
That I loved her for a while,
If only she knew how happy she made me,
Into the unknown don't be afraid to be,
Who you are will you be my bae,
You are my number one flying high like a plane,
Not a care in the world,
Just me and my girl,
Only taking one step like me to break"
I co sądzicie o rozdziale? Takie 2/10 moim zdaniem XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz