Czemu Leo miałby pisać takie rzeczy? A raczej nie Leo, bo napisał to ktoś za niego. Tak strasznie się boję. Charlie zaczął nerwowo chodzić po pokoju, w którym się znajdowaliśmy. Zdecydowałam się odpisać na Instagramie.
@never_happy kim jesteś? I co zrobiłeś Leo?
@dopamineleondre dowiesz się w swoim czasie. Jeśli chcesz zobaczyć swojego chłopaka to bądź jutro o 11 pod tylnym wyjściem hotelu "Cristal" ul. Sobiewskiego 44. Masz być sama. Jeśli się nie zjawisz przepadnie on na zawsze.
@never_happy kim jesteś? I co zrobiłeś Leo?
@dopamineleondre dowiesz się w swoim czasie. Jeśli chcesz zobaczyć swojego chłopaka to bądź jutro o 11 pod tylnym wyjściem hotelu "Cristal" ul. Sobiewskiego 44. Masz być sama. Jeśli się nie zjawisz przepadnie on na zawsze.
Nie wiedziałam czy powiedzieć o tym Charlie'mu i Chloe. Musiałam to przemyśleć. Usiadłam obok niego i z oczu zaczęły ciec mi łzy.
-A co jeśli już go nigdy nie znajdziemy? - zakryłam twarz rękoma.
- Znajdziemy go - przytulił mnie do siebie, a ja usłyszałam co raz szybsze bicie jego serca - na pewno go znajdziemy - w jego głosie słyszałam niepewność. Nic nikt nie mówił. Usnęłam w ramionach Charlie'go ( nie sądzę, żeby Chloe była zadowolona z tego faktu, ale to już nie mój problem).
-[twoje imię] śpisz? - otworzyłam oczy. Leżeliśmy na łóżku. Moja głowa znajdowała się na klatce piersiowej chłopaka ( to również nie spodobało by się Chloe, ale cicho tam XD). Podniosłam się i starałam sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Uświadomiłam, że leżałam na blondynie ( tak wiem jak to brzmi, ale nic innego nie wymyśliłam :P). Czułam jak się rumienie na twarzy.
-A co jeśli już go nigdy nie znajdziemy? - zakryłam twarz rękoma.
- Znajdziemy go - przytulił mnie do siebie, a ja usłyszałam co raz szybsze bicie jego serca - na pewno go znajdziemy - w jego głosie słyszałam niepewność. Nic nikt nie mówił. Usnęłam w ramionach Charlie'go ( nie sądzę, żeby Chloe była zadowolona z tego faktu, ale to już nie mój problem).
-[twoje imię] śpisz? - otworzyłam oczy. Leżeliśmy na łóżku. Moja głowa znajdowała się na klatce piersiowej chłopaka ( to również nie spodobało by się Chloe, ale cicho tam XD). Podniosłam się i starałam sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Uświadomiłam, że leżałam na blondynie ( tak wiem jak to brzmi, ale nic innego nie wymyśliłam :P). Czułam jak się rumienie na twarzy.
- Gdzie jest Chloe? - starałam się zmienić temat. Łóżko, na którym miała spać dziewczyna, było takie jak wczoraj wieczorem. Na stoliku znalazłam kartkę.
"Wyszłam do galerii. Wrócę wieczorem.
Chloe"
Zdziwiło mnie to trochę. Kto o 7 rano wychodzi do galerii i wraca wieczorem.
-Musimy zawiadomić policję o zaginięciu Leo - wstałam z łóżka.
- To zbyt ryzykowne - zgniótł karteczkę - dowiedzą się o tym inne fanki, czego bardzo nie chcę, a poza tym policja sami wiemy jaka jest. Nic nie zrobi.
- Ja...muszę ci coś powiedzieć - pokazałam mu wiadomość wysłaną z konta Leondre.
- Nie możesz iść tam sama to zbyt ryzykowne - przeczesał włosy.
- Nie oddadzą go, jeśli ze mną pójdziesz - wyjrzałam przez okno.
- Nie pójdę z tobą tylko za tobą. Będę szedł za tobą kilkanaście metrów. Jak ich zobaczysz napiszesz mi. Wtedy podejdę bliżej, a jeśli zechcą ci coś zrobić to zainterweniuje - patrzył w moją stronę z nadzieją w oczach.
-Dobra - odwróciłam się w jego stronę.
Dochodziła godzina 10:30, więc postanowiliśmy się zacząć zbierać. Byłam zdenerwowana, ale jednocześnie ciekawa gdzie jest teraz mój Leo. Pomyślałam mój Leo? Nie to miało być tak. Dobra. Boję się o niego, tęsknię za nim, za jego objęciami.
Przyszłam w umówione miejsce. Około 10 metrów za mną szedł Charlie i kapturze i okularach przeciwsłonecznych. Wychyliłam się zza rogu i ujrzałam 4 chłopaków. Tych samych co wtedy w parku. Przeraziłam się.
@never_happy To ci chłopacy, co wtedy w parku pobili Leo! I mnie rózwnież...
@charlielenehan Kto? Kiedy? Nikt nie pobił Leo. Już idę do ciebie.
Jak to nikt nie pobił Leo? Czyli Charlie nic o tym nie wie...
Podeszłam do zakapturzonych osób.
-Jestem. Gdzie jest Leondre?- bałam się. Nawet bardzo.
-Twojemu ukochanemu nic nie jest. Potrzebny jest nam jeszcze ten drugi -uśmiechnęli się na co przeraziłam się jeszcze bardziej.
Czekam na nexta ;* :)
OdpowiedzUsuń