czwartek, 7 kwietnia 2016

#7

Leo zaginął. Tylko te dwa słowa miałam w głowie. Jak to zaginął? Przeze mnie? Dlaczego? Byłam zszokowana. Postanowiłam o niczym nie mówić Paulinie. To ja namieszałam i to ja mam zamiar to naprawić. 
@never_happy Nie ma go ze mną. Matko Boska jak to zaginął?! Szukałeś go wszędzie? Na pewno? Może jest w jakiejś kawiarni, mcdonaldzie, kfc? On na pewno jest gdzieś we Wrocławiu...
@realcharlielenehan Nie ma go nigdzie. Byliśmy w każdym miejscu. Dosłownie każdym. Rozpłynął się. Jesteś już w domu prawda? Rodzice nie pozwolą ci pewnie tu wrócić.
@never_happy Mieszkam w domu dziecka. Opiekunowie raczej nie pozwolą mi stąd wyjechać teraz.
@realcharlielenehan Dobra, dzięki za informacje. Nie wyjedziemy stąd bez niego. Jakby napisał, zadzwonił do ciebie to daj znać. 
@never_happy Ok
*30 min poźniej*
@never_happy Jestem w pociągu do Wrocławia. Dojadę koło 23:30. Czekaj na mnie na dworcu.
*30 min wcześniej*
Ja nie mogę tu zostać i nic nie robić, gdy Leo zaginął. Spakowałam plecak. Napisałam karteczkę dla Pauliny.
Paulina,
Wyjechałam. Nie wiem kiedy wrócę. Nie powiem gdzie i po co. Nie mów nikomu o tym, że wiesz o moim zniknięciu. Wrócę niebawem. Kocham Cię ❤️
[twoje imię]
Wszyscy na dole spali. Ześlizgnęłam się cicho na dół i wyszłam. 
Na zewnątrz zimne powietrze szybko okryło moją twarz. Założyłam kaptur na głowę i pobiegłam na dworzec. Moja droga nie była długa, bo pociągi odjeżdżały około 800 metrów od Domu Dziecka. Na szczęście miałam kilka drobnych przy sobie, dzięki czemu mogłam kupić bilet. 
Zdyszana wbiegłam na stację. Kupiłam bilet i ruszyłam w stronę peronu. Pociąg odjeżdżał o 21:40, więc miałam jeszcze 10 minut. Sprawdziłam Instagram czy Charlie widział moją wiadomość.
@charlielenehan Będę czekał. Napisz jak będziesz bliżej.
Wsiadłam i zajęłam najbliższe wolne miejsce. W całym wagonie oprócz mnie znajdowały się jeszcze 3 osoby. Jedna z nich wyglądała mi bardzo znajomo. On chyba też mnie rozpoznał, bo przyglądał mi się uważnie. Po czym zmienił miejsce, przechodząc do innego przedziału. Niebieskooki blondyn starszy ode mnie dwa może trzy lata. Nałożyłam słuchawki na uszy, oparłam głowę o szybę i zasnęłam.
-Ostatnia stacja, Wrocław! - wszedł konduktor do wagonu. Szybko wstałam i byłam gotowa do wyjścia.
-Cholera, zapomniałam napisać Charlie'mu, że dojeżdżam- przestraszyłam się, że jednak nie przyjechał. Wysiadłam. Co dziwniejsze zaraz za mną wysiadł ten sam chłopak, który mi się przyglądał.
Rozejrzałam się po pustym peronie. W oddali siedział ktoś na ławce. Poszłam w tamtą stronę. 
- Charlie! - pomachałam mu, a on wstał i ruszył w moją stronę. Nie był sam towarzyszyła mu dziewczyna.
-Hej [twoje imię]! To jest Chloe, moja dziewczyna- wskazał na swoją towarzyszkę. Nie spodobała mi się ona ( specjalnie dla ciebie Ala, jeśli to czytasz XD). Była podejrzanie spokojna, przeciwnie do blondyna. Chłopak cały czas nerwowo przestępował z nogi na nogę. 
Co z Leo? Napisał? - otworzył szeroko oczy.
Nic. Zero - sięgnęłam ręką do kieszeni, bo zaburczał mi telefon. 
To od Leo! - podskoczyłam z zaskoczenia.
@dopamineleondre zapomnij, że go kiedykolwiek zobaczysz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz